biblioteka cz. II

 

223. Zbigniew Bzdak ŻYJĄC W WYOMING. Znakomita publikacja albumowa polskiego autora zamieszkałego w Stanach Zjednoczonych. Obecnie dwie wystawy autora są prezentowane w Polsce, mniejsza w Krakowskiej galerii ZPAF i duża w Bielsku Białej. Wyoming to najsłabiej zaludniony stan USA, bohaterami fotografii są ludzie, ich codzienne życie, kultura i zwyczaje. 20 tysięcy przejechanych mil w poszukiwaniu rodzin farmerów, hodowców bydła, potomków pierwszych kowboi i Indian, którzy do dziś wygadają jak w westernach. Znakomita fotoreporterka z wrażliwością na kolor, realizowana z krótkiego dystansu. Automatycznie nasunęło mi się porównanie z podobnym obrazam realizowanymi przez Tomasza Tomaszewskiego „Poszukiwanie Ameryki” z 1987 r. Publikacja Zbigniewa Bzdaka jest zdecydowanie bardziej sugestywna. Autor w reportażu używa często światła flesza, kiedyś nieodzownego atrybutu reportera. Twarde światło wykorzystane w umiejętny sposób nie razi i jest świadectwem uczestnictwa fotografa w zdarzeniu. Na wystawach można zobaczyć jeszcze fotografie ukazujące życie Polonii w Chicago i zamieszkałe w USA środowiska Żydowskie. Od dziś wraz z autografem autora w naszej bibliotece. Polecam !     

222. Tym razem film autorstwa Brunona Szczapińskiego, którego miłam okazję poznać na plenerze Warsztatów Fotograficznych we wsi Mostki. Bohaterem filmu est Henryk Rogozińki z którym spotykałem się na licznych plenerach Art-EKO organizowanych przez kielecki okręg ZPAF. Polecam!  

221. Michael Freeman OKIEM FOTOGRAFA, to kolejna publikacja tego autora w naszej bibliotece. Ta, jest prawdopodobnie najbardziej poszukiwana, świadczy o tym jej ograniczona dostępność, tylko na portalach aukcyjnych. Po jej zakupie, rozczarowanie, to typowy elementarz dla początkującego foto-amatora. Pojawia się pytanie, czy popularność książki wynika z olbrzymiego zainteresowania fotografią, czy też niskim poziomem świadomości budowania obrazu. Uporządkowanie typowych rozwiązań nie zaszkodzi nikomu, zwłaszcza  tym, którzy edukację plastyczną zakończyli na etapie szkoły podstawowej. Fotografia to jedna z dziedzin sztuki, która długo walczyła o to miano. W Polsce uzyskała nawet nazwę „fotografiki”, autor tego określenia, Jan Bułhak swoimi pracami udowodnił, że sztuka fotografii dostępna jest niewielu i nic od tej pory się nie zmieniło. Współczesny świat stara się temu zaprzeczyć, populizm hasła „wszyscy jesteśmy fotografami” króluje. Jakoś nikt nie promuje hasła, wszyscy jesteśmy saperami, ciekawe dlaczego ? W książce liczne szkice sytuacyjne wyjaśniające podstawy konstrukcji formy obrazu. 

 

220. Kamil Paluszek CERKWIE W POLSCE POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ. Obszerny album po pierwszym przejrzeniu nie zrobił wrażenia, zapewne z powodu bogatego materiału fotografii ok. 200 obiektów. Wszystkie cerkwie są mi znane z intensywnej fotograficznej eksploracji w latach 90 ubiegłego wieku. Był to dobry czas na ich odkrywanie, opuszczone, niszczejące, zatopione w starodrzewiu, trudne do odszukania miały swój charakter. Duże wrażenie robiły zapomniane cmentarze i „cerkwiska”, czyli miejsca po nieistniejących, rozebranych a nawet spalonych obiektach. Niektóre przeniesione i zrekonstruowane znalazły swoje miejsce w skansenach, inne popadały w ruinę. Dzisiejszy stan jest znacznie lepszy, jednak obecnie zatraciły tajemnicę czasu przeszłego. Perspektywa drona zdecydowanie wzbogaciła fotograficzne obrazy. Właściwie tylko z góry można uzyskać wrażenie pierwotnej lokalizacji pośród wieńca drzew i przyrody górskiego krajobrazu. Sąsiadującą architektura współczesnej wsi niszczy krajobraz, betonowe słupy linii energetycznych dopełniają szpetoty. Powroty do albumu pozwalają dostrzec walory poszczególnych fotografii, których dokumentalny charakter w podobnych ujęciach tego nie ułatwia. Widać wrażliwość autora na światło i zmieniające się pory roku, to rzetelny zapis stanu obecnego bogactwa wschodniej architektury sakralnej, która doczekała się w ostatnim momencie przed upadkiem należytej ochrony.   

219. Alain Briot FOTOGRAFIA ARTYSTYCZNA Publikacja jakich wiele, ilustrowana powielanymi kadrami parków narodowych w USA. Punktem widzenia  są sprawdzone, tzw. „miejscówki”. Każde, kolejne spojrzenie na ten sam temat jest cenne, jednak najbardziej cenię fotografię autorską ze znamionami świeżego i zaskakującego spojrzenia, w publikacji takowych brak. Techniczna sprawność i kompozycyjna to za mało. Kiedy wynalazek fotografii zastapił pracę malarzy, fotografowie zatrzymali się w miejscu. Wypracowana przez malarzy estetyka nadal obowiązuje. Fotografia artystyczna wymaga ciągłych poszukiwań i eksperymentów, tego typu publikacji brakuje, a jeśli są, to w skromnej formie. Książka warta polecenia, ale jeśli masz już podobną, warto poszukać czegoś innego, przekraczającego jedynie dążenie do warsztatowej perfekcji. 

 

 

218. Artur Tabor „BUG. PEJZAŻ NOSTALGICZNY”  Autora miałem okazję poznać osobiście na jednym z plenerów organizowanych przez Radomskie Towarzystwo Fotograficzne. Jego kolorowy album „BUG” był świeżo wydany i kilka fotografii zapamiętałem do dziś. Rozmawialiśmy o współpracy z leśnikami, którzy są bystrymi obserwatorami, najlepiej wiedzą, gdzie, kiedy, o jakiej porze i co. Niestety, tego albumu jeszcze nie ma w naszej bibliotece. Czarno-biały „Pejzaż nostalgiczny” to ciekawa propozycja gdzie kolor nie zawsze jest potrzebny. Czerń i biel to osobny język fotografii, którym nie każdy umie się biegle posługiwać. Światło to klucz, główny i najważniejszy środek wyrazu. Autor dobrze sobie z nim radzi, ale mam wrażenie, że kolor był mu bliższy. Autorskie słowo wstępne ujawnia pasję i determinację w drążeniu tematu, jak również wrażliwość na odchodzące w przeszłość elementy wiejskiego krajobrazu wraz z jego mieszkańcami, zwyczajami i kulturą. Polecam do wielokrotnego przejrzenia i inspiracji. Autor zginął 2 lipca 2010 r. „na posterunku” realizując zdjęcia w Mongolii. 

 

219. POLSKA W FOTOGRAFII ARTYSTYCZNEJ. Antykwaryczne znalezisko, praca zbiorowa, album wydany w 1968 r. opatrzony wstępem Jarosława Iwaszkiewicza. Wśród wielu autorów 224 fotografii m.in.: Edward Hartwig, Henryk Hermanowicz, Tadeusz Sumiński. Wojciech Plewiński. Zbiór czarno-białych fotografii, wiele zasługujących na uwagę, aktualnych do dziś. Lata sześćdziesiąte były ubogie w dostępność sprzętu i materiałów fotograficznych, które były powszechnie dostępne w krajach zachodnich. Niestety, to główna przyczyna braku perfekcyjnej ostrości, czy też skromnej rozpiętości tonalnej. Za to wiele fotografii pięknie dostrzeżonych i zakomponowanych, mogących być worem dla współczesnego fotografa. Przydomek fotografii artystycznej jest jak najbardziej na miejscu, obecnie megapiksele wyśrubowały poziom techniczny i dla młodego odbiorcy prezentowane w albumie fotografie z pozoru będą mniej atrakcyjne. Warto jednak przyjrzeć się mistrzom tamtego czasu.